|
Wielka jedność kosmosu będzie się realizować ponad wszelką indywidualnością. Mondrian był człowiekiem śmiertelnie cierpliwym. Czekał. W roku 1917 napisał: „Pierwiastek uniwersalny nie może być wyrażony w sposób czysty, dopóki to, co szczególne, tamuje drogę." I dodawał, że gdy zlikwidowany zostanie przypadek, uniwersalna świadomość zrodzi czystą ekspresję artystyczną. „To jednakże może się pojawić we właściwym czasie."
Co znaczą te groźne zdania? Czy owa czysta ekspresja ma być kształtem jakiegoś idealnego stanu, do którego dojdzie ludzkość, nie zaś kształtem utworów sztuki? Zapewne tak. W roku 1926 Mondrian precyzował: „Równowaga, która pochodzi z kontrastujących i neutralizujących przeciwstawień, unicestwia pierwiastki indywidualne, tak jak i poszczególne osobowości,
1 w ten sposób tworzy przyszłe społeczeństwo jako jedność realną." Trudno zrozumieć te wywody - za którymi najściślej dążyły obrazy - jeśli nie pamiętać, że Mondrian doszedł do swej teorii i praktyki przez teozofię. Niezłomnym jej wyznawcą był całe życie. Każda prosta relacja geometryczna symbolizowała dlań tajemniczą, rdzenną zasadę jednolitej, logicznej struktury wszechświata.
|